Anegdotka ze szpitala

stanczyk

Szpital. Izba przyjęć. Przywożą gościa ze złamaną ręką. Ewidentnie cierpi. Jego żona miota się po poczekalni, wreszcie łapie jakiegoś lekarza: -Boże, mąż złamał rękę, nikt się jeszcze nie zainteresował, czekamy tu już prawie godzinę. -W godzinę się jeszcze nie zrosła – mówi lekarz, wyjmując szluga założonego za uchem i wychodzi zajarać. Spodziewałam się, że kobieta…
Czytaj dalej