Anegdotka ze szpitala

stanczyk

Szpital. Izba przyjęć. Przywożą gościa ze złamaną ręką. Ewidentnie cierpi. Jego żona miota się po poczekalni, wreszcie łapie jakiegoś lekarza:

-Boże, mąż złamał rękę, nikt się jeszcze nie zainteresował, czekamy tu już prawie godzinę.

-W godzinę się jeszcze nie zrosła – mówi lekarz, wyjmując szluga założonego za uchem i wychodzi zajarać.

Spodziewałam się, że kobieta da mu w twarz, zacznie histeryzować, cokolwiek. Ale nie – usiadła i spokojnie czeka z cierpiącym małżonkiem.

W ogóle Polacy dzielą się na tych, którzy dają ludziom w papę i tych, którzy siadają i czekają spokojnie na dalszy bieg wydarzeń. Nic pomiędzy.

Trochę się martwię, że kobieta zareaguje dopiero, jak ta ręka faktycznie się zrośnie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>