A.G.

Alfred Agache

Obraz w tle: Parki, Alfred Agache

 

Ukochanej, zmarłej przyjaciółce.

 

A.G.

Siadałyśmy we trzy, bo wszystko przychodzi trójkami
i nie ma większej przyczynki do zdarzeń niż dopełnienia
do trzech, do pięciu, do dziesięciu lub stu.
Dlatego większość par nie może wytrzymać bez dziecka, kochanki,
kota albo kredytu hipotecznego.
W pojedynkę ludzie tracą resztę znaczenia i palą nocami na balkonach,
w hotelach, tak wyglądają te wielkie odyseje po sens.
Widziałam twarze na recepcji.
Poproszę dokumenty, dziękuję.
O, ta pani ma inne nazwisko, ten pan obrączkę,
taka będzie cena za noc.
Tak, mówię do was i mówię o sobie,
to najgorsza z możliwych dla człowieka sytuacji.
Nikt nie chce tego słuchać,
inaczej terapeuci nie braliby dwustu złotych za wizytę,
ale obiecuję, oddam wam głos, kiedy skończę (nie mogę zapłacić, przepraszam).

Siadałyśmy we trzy, bo wszystko przychodzi trójkami
i teraz czas powiedzieć: nikt nie przeczuwał tragedii,
ale w sumie był taki dzień, przysięgam, bezwietrzny,
szłam Nowym Światem, a chmury miały inny odcień.
Czułam jak wielka ściana przysuwa się nieuchronnie,
zamyka nas w środku, zaciska przestrzeń w gęsty sześcian.
Znacie włochatą kulę w gardle, kiedy odbieracie telefon,
a tam policja, szpital albo głos zza światów, który mówi
„proszę, proszę, a ty dalej po tamtej stronie, no i po co?
może wpadniesz na kawę?” i przebudzenie, krzyk, zimny pot.
To tylko sen, a to przeczucie?
Możliwe, że przyszło z czasem, tym sznurem zarzuconym pętlą
na biedne zwierzęta (to właśnie ta pułapka).

Siadałyśmy we trzy, bo wszystko przychodzi trójkami,
dlatego teraz jesteś ty, który to czytasz, ja i ktoś jeszcze,
ale teraz wstanę, wyjdę z wiersza, bo jest rzeczywistość
i to bardzo konkretna. Robię to, bo chcę spytać:

-Czy kiedyś byłeś na pogrzebie kogoś, kogo kochałeś tą żywą,
niewinną miłością pierwszego roku wzajemnych odkryć?
Czy kiedyś płakałeś i piłeś kilka tygodni pod rząd?
Czy myślisz, że to wstyd – pytać o to?
Czy to złe mówić do zmarłej osoby z czułością?
Wybacz te osobiste wycieczki, jestem tylko niemądrą kobietą,
ponosi mnie byle miłość i byle śmierć.

O, przepraszam, która godzina? Strasznie ględzę,
ale my tu siadałyśmy w tym mieszkaniu we trzy,
a teraz nie ma nas już trzech i dlatego opowiadam
(nie ma większej przyczynki do zdarzeń niż dopełnienia).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>